Akcja Reinhardt i zagłada gett, wspólne: pamięć, ból i modlitwa

Kard. Grzegorz Ryś podczas Marszu Pamięci: Wobec Zagłady nie można pozostać obojętnym

Kard. Grzegorz Ryś podczas Marszu Pamięci. fot: Marek Lasyk

fot: Marek Lasyk

Lublin: Pracownia Studiów nad Holokaustem Żydów Polskich i Europejskich
Sabina Bober, Kierownik Upamiętniania Miejsc Martyrologii Urząd Marszałkowski w Lublinie, Kierownik Pracowni Studiów nad Holokaustem Żydów Polskich i Europejskich KUL: Dnia 16 marca 2026 r. w sali koncertowej Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie odbyła się konferencja dotycząca 84. rocznicy Akcji Reinhardt. Swoją obecnością zaszczycili nas: wice-ambasador Izraela Omer Chechek, zastępca szefa misji Austrii – Nicole Griesmaier, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Monika Pawłowska, biskup Mieczysław Cisło, pastor dr Tomasz Mańko, a także wielu przedstawicieli lubelskich samorządów oraz instytucji czy stowarzyszeń.
■W wydarzeniu wzięło udział liczne grono uczniów szkół z regionu.
■ W trakcie konferencji, Marszałek Jarosław Stawiarski, odznaczył medalem 550-lecia Województwa Lubelskiego pastora dra Tomasza Mańko, natomiast Medalem Pamiątkowym Województwa Lubelskiego Pana Jerzego Wójcika – dyrektora Szkoły Podstawowej im. Marty z Budnych Łosiowej w Niemcach.
■Następnie odbyła się merytoryczna część wydarzenia, jakim były wystąpienia prelegentów – Alberta Stankowskiego, Aleksandra Bialskiego z Kanady, Floriana Kubscha z Niemiec oraz Katarzyny Siewierskiej. Dyskusję prowadziła moja nieskromna osoba❤️. Konferencję zakończył występ stypendystów Marszałka Województwa

Kraków. Marsz Pamięci w 83. rocznicę likwidacji getta.

17 marca 2026
Źródło: Wirtualny sztetl, Muzeum Polin

13 marca 1943 r. rozpoczęła się likwidacja getta w Krakowie. W 83. rocznicę tych wydarzeń odbył się Marsz Pamięci. Przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, ale też członkowie społeczności krakowskich Żydów i pamiętający o tych wydarzeniach mieszkańcy Krakowa uczcili pamięć ofiar we wspólnym marszu z Placu Bohaterów Getta na teren byłego obozu KL Plaszow.

10 marca 1943 r. dowódca SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie Wilhelm Krüger zarządził przeniesienie wszystkich Żydów z getta do obozu pracy przymusowej w Płaszowie. Wszystko zaczęło się o godz. 6 nad ranem 13 marca 1943 roku. Najpierw oddziały SS, policji i Sonderdienstu przetransportowały do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie od 6 do 8 tys. Żydów z krakowskiego getta. W tym samym czasie Niemcy rozstrzeliwali na ulicach getta i w KL Plaszów osoby uznane za „nieprzydatne” do pracy. Zachowało się wiele relacji dotyczących brutalnych morderstw i zachowań niemieckich funkcjonariuszy.

W niedzielę 15 marca 2026 r. ulicami krakowskiego Podgórza, z Placu Bohaterów Getta w kierunku terenu obozu KL Plaszow, przeszedł coroczny Marsz Pamięci.

W imieniu prezydenta RP w Marszu uczestniczył sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, który zaznaczył, że państwo polskie ma obowiązek pielęgnowania pamięci o pokoleniach polskich Żydów. W swoim wystąpieniu podkreślił, że ci, którzy mieli „zniknąć z pamięci, żyją w naszej pamięci”, a sam marsz jest wyrazem triumfu pamięci nad próbą jej unicestwienia.

Przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie Helena Jakubowicz zwróciła uwagę na konieczność wsparcia i zrozumienia wobec odradzających się przejawów antysemityzmu, apelując, by rocznica była nie tylko refleksją nad przeszłością, lecz także zobowiązaniem do budowania lepszej, bardziej otwartej przyszłości.

Głos zabrał także metropolita krakowski, kardynał Grzegorz Ryś, który przypomniał postać Jana Karskiego: „Nie był, ale powiedział: »jestem Żydem«. Kiedy jesteś postawiony wobec Zagłady, nie możesz być kimś innym. Kiedy przychodzimy na ten Marsz, to musimy powiedzieć o sobie to samo: jestem Żydem”.

Marsz Pamięci odbywa się od lat 80. dzięki inicjatywie Festiwalu Kultury Żydowskiej. Z czasem stał się oficjalną formą obchodów rocznicy likwidacji krakowskiego getta.

Kard. Grzegorz Ryś podczas Marszu Pamięci: Wobec Zagłady nie można pozostać obojętnym

W 83. rocznicę likwidacji krakowskiego getta ulicami miasta przeszedł Marsz Pamięci. Jego trasa wiodła z Placu Bohaterów Getta aż na teren byłego obozu KL Płaszów. Wśród uczestników był metropolita krakowski, kard. Grzegorz Ryś. Towarzyszył mu kard. Mario Grech.

Na początku wydarzenia dyrektor Festiwalu Kultury Żydowskiej, Robert Gądek powitał uczestników marszu oraz przedstawicieli władz publicznych i społeczności żydowskiej. Podkreślił, że marsz jest obywatelskim obowiązkiem pamięci o dawnych mieszkańcach Krakowa, którzy przed wojną stanowili jedną czwartą mieszkańców miasta.

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Wojciech Kolarski zaznaczył, że obecność państwa polskiego podczas takich wydarzeń jest wyrazem zobowiązania do zachowania pamięci o polskich Żydach. – Obowiązkiem państwa polskiego jest zachowanie pamięci o pokoleniach polskich Żydów, żyjących na tej ziemi, polskich Żydach, którzy po 1939 roku, w czasie niemieckiej okupacji zostali zgładzeni, zostali brutalnie wyrwani z naszej polskiej rzeczywistości – powiedział i dodał, że pamięć ta szczególnego znaczenia nabiera w czasie, gdy odchodzą ostatni świadkowie tamtych wydarzeń.

Głos zabrał także kard. Grzegorz Ryś, który podziękował uczestnikom za obecność i wspólną gotowość do przejścia drogą pamięci. Metropolita krakowski nawiązał do postaci Jana Karskiego, który pochodził z Łodzi. Przywołał jego słowa, wypowiedziane w 1981 roku w Muzeum Zagłady w Stanach Zjednoczonych, że „Zagłada to drugi grzech pierworodny”. W tym kontekście kardynał zaznaczył, że każdy człowiek może odnaleźć w sobie skłonność do zła i wewnętrzne zniszczenie.

Przypomniał również inne słowa Karskiego: „razem z całą moją rodziną jestem Żydem”. – Nie był nim, ale mówił tak dlatego, że wobec Zagłady nie można pozostać kimś obojętnym – podkreślił metropolita krakowski.

Wskazał, że podobną postawę powinni przyjąć także uczestnicy marszu. – Kiedy przychodzimy na ten marsz, musimy powiedzieć o sobie to samo: jestem Żydem – mówił, wyjaśniając, że chodzi o jasne opowiedzenie się po stronie Ofiar.

Kard. Ryś wskazał również na trzecią możliwą postawę wobec tragedii Zagłady. – Możemy się utożsamiać z panem Pankiewiczem i ze wszystkimi Polakami, którzy potrafili pomagać. Nie mogli być obojętni – podkreślił, nawiązując do historii farmaceuty i właściciela znajdującej się przy Placu Bohaterów Getta „Apteki pod Orłem”, który niósł pomoc mieszkańcom krakowskiego getta – organizował ucieczki, dostarczał żywność i lek, przekazywał wiadomości, a także ukrywał w budynku apteki tych, którzy mieli być wysiedleni.

Metropolita krakowski przyznał, że od lat, gdy mieszkał w Krakowie starał się uczestniczyć w Marszu Pamięci. Dziś nie wyobrażał sobie być w innym miejscu, ponieważ jest to dla niego ważne zobowiązanie. – Nie lubię robić rzeczy bezmyślnie, dlatego rano zastanawiałem się, dlaczego chcę tu przyjść jako katolicki biskup. Jan Karski dał mi odpowiedź – powiedział.

Przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie, Helena Jakubowicz podkreśliła, że jest to czas refleksji i hołdu dla tych, którzy zostali zamordowani tylko dlatego, że byli Żydami. Wspomniała także swojego ojca, Tadeusza Jakubowicza – ocalałego z Zagłady. – Przez całe życie mój tata przekazywał nam wartości, które wykształcił w tych okropnych czasach. Nauczył nas, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o przeszłości, jak istotne jest, abyśmy nie zapomnieli o ofiarach i nie powtarzali błędów historii. Jego historia jest dla mnie nie tylko osobistym testamentem, ale również przypomnieniem, że w obliczu zła można znaleźć piękno w prozaicznych czynach miłości i zrozumienia i szacunku dla drugiego człowieka – powiedziała, apelując o wsparcie, tolerancję i zrozumienie.

List do uczestników marszu skierowała także Lili Haber, ocalała z krakowskiego getta i członkini Związku Krakowian w Izraelu. Podkreśliła, że dla wielu potomków krakowskich Żydów miasto pozostaje drugim domem, a wspólne uczestnictwo w Marszu Pamięci jest ważnym znakiem trwającej więzi między społecznościami. „Państwa obecność tutaj dzisiaj, ramię w ramię z nami, znaczy dla mnie bardzo wiele i daje mi siłę, by co roku tu wracać i wspólnie z Państwem pielęgnować tę trudną pamięć. Ten Marsz, jednoczący setki mieszkańców Krakowa, młodych, starszych, władze miasta oraz członków Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, jest żywym świadectwem nierozerwalnej więzi trwającej od wieków” – napisała.

Po przemówieniach uczestnicy wyruszyli w Marszu Pamięci trasą, którą w marcu 1943 roku prowadzono Żydów z likwidacji getta – najpierw ulicami Na Zjeździe i Lwowską, gdzie przy fragmencie oryginalnego muru getta złożono kwiaty i odmówiono modlitwę. Następnie uczestnicy udali się ulicami Limanowskiego, Wielicką, Jerozolimską i Abrahama na teren byłego niemieckiego obozu KL Płaszów, gdzie uroczystości zakończyły się wspólną modlitwą.

Marsz Pamięci odbywa się w Krakowie od lat 80. Jest oficjalną formą obchodów rocznicy likwidacji krakowskiego getta.

3 marca 1941 roku w Podgórzu Niemcy utworzyli getto, do którego przesiedlono ponad 16 tysięcy żydowskich obywateli Krakowa. Pod koniec roku zamknięto tam kilka tysięcy Żydów z okolicznych miast i miasteczek. W ciągu roku 1942 zorganizowano w getcie kilka akcji wysiedleńczych, podczas których większość mieszkańców getta została wywieziona głównie do obozu zagłady w Bełżcu. Ostateczna akcja likwidacyjna getta rozpoczęła się 13 i 14 marca 1943 roku. 6 tysięcy mieszkańców przesiedlonych zostało do obozu koncentracyjnego w Płaszowie, 2 tysiące do Auschwitz-Birkenau, a około tysiąc osób zostało zamordowanych na Umschlagplatzu – dzisiejszym Placu Bohaterów Getta.

Getto w Krakowie

„Względy sanitarne, gospodarcze i porządkowe sprawiają, że konieczne staje się umieszczenie ludności żydowskiej Krakowa w żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej, w wydzielonej części Krakowa”[1.1] – tak w rozporządzeniu wydanym 3 marca 1941 r. przez Otto Gustawa von Wächtera, gubernatora dystryktu krakowskiego, uzasadniano konieczność utworzenia getta dla przebywających w mieście Żydów. Już od wiosny 1940 r. władze Generalnego Gubernatorstwa starały się przesiedlić Żydów z Krakowa – stolicy GG. Szacuje się, że od jesieni 1940 r. do wiosny 1941 r. z miasta przymusowo wywieziono ok. 50 tys. Żydów. Trafili oni do różnych miejscowości głównie w dystrykcie krakowskim, ale też lubelskim i radomskim.

Getto krakowskie zlokalizowano w dzielnicy Podgórze, nie zaś na terenie zamieszkiwanego przez większość Żydów Kazimierza. Przeznaczono na nie zaniedbany, słabo zmodernizowany obszar o powierzchni ok. 20 ha. Znajdowało się tam ok. 3176 izb, co w odniesieniu do liczby mieszkańców, stanowiło średnio pięć – sześć osób, a w niektórych momentach nawet powyżej dziesięciu osób na jeden pokój. Część budynków była zrujnowana i pozbawiona sanitariatów. Wszyscy Żydzi, w nieprzekraczalnym terminie do 20 marca 1941 r., musieli przenieść się na nowe miejsce, a mieszkający tam Polacy opuścić swoje domy.

Teren getta od północy ograniczony był przez rzeką Wisłę oraz Plac Zgody. Od południa obszar dzielnicy wyznaczała ul. Rękawka. Od strony wschodniej ulice: Tarnowska (dziś Limanowskiego), Lwowska, Janowa Wola oraz Traugutta (ta ostania nie znalazła się w obrębie getta). Z kolei zachodnia część getta krakowskiego przylegała do Rynku Podgórskiego. Getto posiadało cztery bramy wejściowe; główna z napisem „Dzielnica Żydowska” znajdowała się przy Rynku Podgórskim. Z czasem jego teren otoczono wysokim murem ze zwieńczeniem o półkolistym kształcie.

Przeprowadzony w maju 1941 r. spis ludności getta wykazał, że przebywały tam wówczas 10 873 osoby: 5839 kobiet i 5034 mężczyzn. W oficjalnych statystykach nie uwzględniano Żydów, którzy ukrywali się na terenie dzielnicy, gdyż np. nie posiadali oficjalnych dokumentów zezwalających na pobyt tam. W końcu września oraz na początku października 1941 r. do getta trafiły kolejne grupy Żydów z okolicznych gmin przyłączonych do Krakowa w maju 1941 r. Nie jest znana jednak dokładna ich liczba. Według kolejnych spisów, w styczniu 1942 r. w getcie było 16 310 Żydów (7551 mężczyzn i 8759 kobiet), a w kwietniu 1942 w dzielnicy przebywały 17 163 osoby (7726 mężczyzn i 9437 kobiet)[1.2]. W szczytowym momencie, przed deportacją do obozu zagłady w Bełżcu przeprowadzoną w czerwcu 1942 r., liczba więźniów sięgała 19–20 tys. osób.

Pomimo zakazu swobodnego opuszczania getta, trudnych warunków sanitarnych, ciasnoty, ograniczonych możliwości aprowizacyjnych i przymusu pracy, Żydzi przystąpili do odtwarzania w obrębie dzielnicy infrastruktury analogicznej do tej sprzed jej utworzenia. Organizowano miejsca pracy, instytucje opieki, szpitale i apteki, jedną z nich – aptekę „Pod Orłem” – prowadził Polak Tadeusz Pankiewicz. W getcie otwarto też pocztę, łaźnię, sklepy i restauracje. Rozwinęło się tajne nauczanie i życie religijne. Na rzecz potrzebujących, głównie sierot, starszych lub chorych, cyklicznie organizowano koncerty i zbiórki charytatywne. Wydarzenia te stanowiły namiastkę życia kulturalnego.

Lata okupacji doprowadziły do podziałów w społeczności żydowskiej, która znalazła się w getcie krakowskim. Ci, którzy mieli więcej środków finansowych lub stosowne koneksje, starali się żyć na dawnym poziomie lub szukali możliwości opuszczenia z getta. Pozostali żyli z dnia na dzień, nie wybiegając myślami w przyszłość. Jedni w getcie oddawali swój czas i poświęcali się pracy na rzecz tych, którym gorzej się wiodło, inni zaś starali się zabezpieczyć wyłącznie własne interesy, często kosztem współmieszkańców. Uprzywilejowaną pozycję posiadali członkowie Ordnungsdienst i Judenratu. Wynikały z niej możliwości pomocy lub ukrycia, ale też pogrążania innych współmieszkańców getta. Wielu policjantów żydowskich z getta, na czele z komendantem Symche Spirą, zostało zapamiętanych jako ci, którzy sporządzali i sprawdzali listy osób podczas wywózki do obozów zagłady, bili i wyciągali ludzi z mieszkań oraz kryjówek, a także zabezpieczali getto podczas akcji deportacyjnych.

W pierwszym okresie funkcjonowania getta prezesem Judenratu był dr Artur Rosenzweig. Objął to stanowisko po aresztowaniu prezesa dr. Marka Bibersteina. Pankiewicz wspominał, że był to „wysoce przyzwoity i czystych rąk, inteligentny, prawnik z wykształcenia, umiał krytycznie rozumować”[1.3]. Był przedstawicielem elity intelektualnej getta, człowiekiem o wysokiej kulturze osobistej, postępującym zgodnie z zasadami, nie wchodził też w żadne układy z Niemcami.

Wydarzeniem, które przerwało pierwszy etap życia w getcie krakowskim, była deportacja Żydów do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu w czerwcu 1942 r. Akcją kierował szef sztabu w urzędzie Dowódcy SS i Policji w dystrykcie krakowskim – SS-Sturmbannführer Wilhelm von Haase. Deportację poprzedzono ścisłą kontrolą dokumentów i rejestracją ludzi, którzy pracowali lub w ocenie Niemców byli zdolni do pracy. Dramatyczne wydarzenia rozpoczęły się nocą 29 maja 1942 r. Przez trzy dni w pomieszczeniu Żydowskiej Samopomocy Społecznej przy ul. Józefińskiej 10/12 funkcjonariusze Gestapo i urzędnicy Arbeitsamtu z rozkazu okupanta przybijali pieczątki w kenkartach osób zatrudnionych jako rzemieślnicy, ponadto pracownikom niemieckich fabryk, członkom Rady Żydowskiej i podległych jej instytucji: szpitali, Zakładu Sierot Żydowskich i Żydowskiej Samopomocy Społecznej, a także członkom ich najbliższych rodzin. Prezes Judenratu Rosenzweig nie chciał pomagać przy deportacji ludności. Za swoją postawę wraz z rodziną został skierowany do oczekujących na Placu Zgody – krakowskim Umschlagplatzu i wysłany do transportu. Swoim zachowaniem wyznaczył granice ustępliwości wobec niemieckich rozkazów. Jego stanowisko objął Dawid Gutter, jak potwierdzają relacje – skory do współpracy. By utrzymać spokój w getcie, Niemcy informowali wyjeżdżających, że jadą na Ukrainę, gdzie potrzebowano pracowników do zbliżających się żniw. Trudno dziś oceniać, w jakim stopniu wierzono wówczas w te propagandowe informacje. W kolejnych dniach czerwca powtarzano rejestrację dokumentów i wysyłanie transportów do Bełżca. Szacuje się, że wywieziono wówczas ok. 7 tys. osób.

Po zakończeniu akcji zmniejszono powierzchnię getta. 20 czerwca 1942 r. odłączono ulice Czarnieckiego, Rękawka, św. Benedykta oraz w części południowe odcinki ul. Krakusa i Węgierskiej. Więźniowie getta przystąpili do ponownego organizowania życia. Na nowo otwarte zostały takie instytucje, jak np. szpitale czy ochronki, zorganizowano też warsztaty pracy. Starano się też pomóc ludziom, którzy w wyniku zmniejszenia getta stracili swoje dotychczasowe lokale.

Latem 1942 r. w getcie krakowskim zorganizowało się też podziemie konspiracyjne pod przywództwem Adolfa Liebeskinda i Szymona Drängera. We wspomnieniach pojawiają się informacje o różnych akcjach przeprowadzonych przez jej członków m.in. o próbach likwidowania konfidentów i policjantów żydowskich, napadzie na skład fabryki firmy „Optima”, a także o najsłynniejszej z akcji – ataku na kawiarnię „Cyganeria”(22 grudnia 1942 roku). Brak przeszkolenia bojowego, broni oraz niewystarczająca liczba członków nie dawały szansy na zorganizowanie powstania. Większość członków żydowskiej konspiracji nie przeżyła do końca wojny.

Kolejna deportacja do obozu zagłady w Bełżcu miała miejsce 28 października 1942 r. Przeprowadzono ją szybko i w bardzo brutalnej atmosferze. Ofiarą padły dzieci, w tym podopieczni sierocińców, starsi, chorzy ze szpitali oraz wiele innych osób, nawet zdolnych do pracy. Szacuje się, że z getta wywieziono wówczas ponad 5 tys. Żydów, a ok. 300 zabito na miejscu. Po akcji z obszaru getta wyłączono ponownie kilka ulic, tym razem była to część na północ od ul. Lwowskiej. Podejmowane przez okupanta działania zmierzały do całkowitej likwidacji getta w Krakowie. 6 grudnia 1942 r. Niemcy zadecydowali o podziale jego obszaru na dwie części – „A” i „B”. W pierwszej z nich zamieszkały osoby zdolne do pracy i ich rodziny, do drugiej zaś przydzielono pozostałych.

13 marca 1943 r., po dwóch latach funkcjonowania getta krakowskiego przystąpiono do jego likwidacji. Akcją kierował SS-Sturmbannführer Wilhelm von Haase. Mieszkańcy części „A”, do godzin popołudniowych musieli spakować najpotrzebniejsze rzeczy i w grupach odmaszerować do obozu Płaszów. Wysłano tam ok. 8 tys. osób. Zakazano im zabierać ze sobą dzieci poniżej czternastego roku życia. Niemcy obiecywali, że zostaną one przetransportowane do obozu, kiedy powstanie tam dla nich specjalny barak. Część ludzi starała się wykorzystać dogodny moment i przedostać się na tzw. aryjską stronę.

14 marca, Niemcy przystąpili do likwidacji części getta „B”. Wymordowano podopiecznych placówek pomocy społecznej – sierocińca i szpitali. W zaułkach, na ulicach leżały trupy zamordowanych. Zwłoki wywieziono później do masowych grobów na terenie obozu Płaszów. Szacuje się, że zamordowanych zostało ponad 2 tys. osób. W kolejnych tygodniach po likwidacji getta porządkowano teren i szukano ukrywających się.

Martyna Grądzka-Rejak

Bibliografia:

  • Agatstein-Dormontowa D., Żydzi w Krakowie w okresie okupacji niemieckiej, „Rocznik Krakowski” 1949–1957, t. 31, s. 185–223.
  • Akavia M., Jesień młodości, Oświęcim 1996.
  • Bau J., Czas zbezczeszczenia. Wspomnienia z czasów drugiej wojny światowej, Kraków 2006.
  • Biberstein A., Zagłada Żydów w Krakowie, Kraków 2001.
  • Chwalba A., Kraków w latach 1939–1945, Kraków 2002.
  • Graf M., The Kraków Ghetto and the Płaszów Camp Remembered, Tallahassee (FL) 1989.
  • Grądzka-Rejak M., Kobieta żydowska w okupowanym Krakowie (1939-1945), Kraków 2016.
  • Jarkowska-Natkaniec A., Wymuszona współpraca czy zdrada? Wokół przypadków kolaboracji Żydów w okupowanym Krakowie, Kraków 2018.
  • Knoll R., Dziennik, wstęp i oprac. J. Kowalska-Leder, Warszawa 2012. Kraków – czas okupacji 1939–1945 [katalog wystawy], Kraków 2010.
  • Müller-Madej S., Dziewczynka z listy Schindlera. Oczami dziecka, Kraków 2001.
  • Nelken H., Pamiętnik z getta w Krakowie, Toronto 1987.
  • Pankiewicz T., Apteka w getcie krakowskim, Kraków 2012.
  • Rączy E., Zagłada Żydów w dystrykcie krakowskim w latach 1939–1945, Rzeszów 2014.
  • Zimmerer K., Zamordowany świat. Losy Żydów w Krakowie 1939–1945, Kraków 2004.
  • Zimmermann H. Z., Przeżyłem, pamiętam, świadczę, Kraków 1997.
Likwidacja getta krakowskiego

Krakowskie getto zostało utworzone przez Niemców w dzielnicy Podgórze w marcu 1941 r., na mocy zarządzenia wydanego przez gubernatora dystryktu krakowskiego Otto Wächtera. Obejmowało obszar o powierzchni ok. 20 ha, w tym 320 budynków i domów, w których na przestrzeni kolejnych dwóch lat przebywało wedle szacunków od 15 do 20 tys. Żydów. Po dwóch latach Niemcy zadecydowali o jego likwidacji.

Dnia 10 marca 1943 r. dowódca SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie Wilhelm Krüger zarządził przeniesienie wszystkich Żydów z getta do obozu pracy przymusowej w Płaszowie. Termin likwidacji tzw. zamkniętej dzielnicy żydowskiej wyznaczono na 13–14 marca tego roku. Akcją dowodził SS-Sturmbannführer Wilhelm Haase przy pomocy członków sztabu SS-Oberführera Juliana Schernera i policjantów żydowskich. Wszystko zaczęło się o godz. 6 nad ranem 13 marca 1943 roku. Najpierw oddziały SS, policji i Sonderdienstu przetransportowały do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie[1.1] od 6 do 8 tys. Żydów z krakowskiego getta. W tym samym czasie Niemcy rozstrzeliwali na ulicach getta i w KL Plaszów osoby uznane za „nieprzydatne” do pracy. Zachowało się wiele relacji dotyczących brutalnych morderstw i zachowań niemieckich funkcjonariuszy. Szczególną brutalnością wykazali się m.in. Amon Göth, Rudolf Körner, Wilhelm Kunde, Albert Hujar, Ritschek i Horst Pilarzik z krakowskiego Gestapo. Niemcy selekcjonowali ludzi według płci, wieku, stanu zdrowia i zdolności do pracy. Dzieci (poniżej 14 roku życia), osoby starsze i chore rozstrzeliwali na miejscu. Nie dotyczyło to m.in. odemanów, którzy w trakcie akcji zbierali ciała pomordowanych i ładowali je na platformy samochodów, które odjeżdżały do Płaszowa. Zwłoki chowano w zbiorowej mogile.

Bronisława Feld, księgowa w krakowskim Judenracie, po latach wspominała:

W sobotę dnia 12 marca 1943 roku rozeszła się wieść, że niemcy [pisownia oryginalna] chcą 500–700 osób wysłać do Płaszowa, że gmina ma zrobić listy ludzi mających być wysłani. Każdy Żyd bronił się jak mógł przed wysyłką. Judenrat konferował przez całą noc z soboty na niedzielę. Rano zrobiło się wielkie zamieszanie, po ulicach szli żydowscy policjanci – ogłaszali przez tubę, żeby wszyscy Żydzi zebrali się na placu w ciągu godziny. Ogólne zdenerwowanie wzrosło, wszyscy się pakowali, nie wiedziałam, co robić, bo miałam na utrzymaniu osiemdziesięciokilkuletnią matkę. Pobiegłam do gminy, a tam formował się już orszak i wołali, by się przyłączyć, bo w razie zostania w getcie grozi mi rozstrzelanie… W Krakowie zostało tego dnia likwidacji, to jest 13 marca 1943 r. zastrzelonych dwa tysiące ludzi w domach, kryjówkach i na ulicy. Niektórych Żydów wyciągali niemcy z szeregów i zabijali dla kaprysu.[1.2]

Do końca sierpnia 1943 r. trwała tzw. akcja oczyszczania byłej dzielnicy żydowskiej w Podgórzu, w której przymusowo uczestniczyli sami Żydzi. W budynku przy ul. Józefińskiej 39 zlokalizowano krakowską ekspozyturę SS i Gestapo. Niewygodni świadkowie zbrodni niemieckich zostali zamordowani 14 grudnia 1943 r. na polecenie Wilhelma Kundego, kierownika do spraw żydowskich Referatu Gestapo.

Na temat liczby osób zamordowanych przez SS podczas likwidacji getta, to znaczy w samej dzielnicy, na ulicach, w mieszkaniach i kryjówkach, szpitalach i sierocińcach, świadkowie wypowiadali się wielokrotnie, wymieniając różne liczby zabitych.

Świadkiem wydarzeń w getcie był Polak, właściciel „Apteki pod Orłem” przy placu Zgody 18, farmaceuta, mgr Tadeusz Pankiewicz oraz jego personel. Jedna z jego pracownic, Irena Droździkowska oceniała, że zabito około stu niemowląt. „Żydzi krzyczeli, gdzie jest Bóg żydowski” i ginęli na miejscu od kul, „padała salwa za salwą, gęsto, jak na wojnie terkotały karabiny”. Świadkiem tych wydarzeń był także tzw. granatowy policjant Banaś, który z kolei odniósł wrażenie, że „całe getto zamieniło się w cmentarzysko, życie przestało istnieć”.

Szacuje się, że od 13 do 14 marca 1943 r. liczba ofiar przekroczyła 2 tysiące osób; pozostałych, jak już wspomniano, przetransportowano do obozu w Płaszowie (ok. 8 tys.) i KL Auschwitz (ok. 3 tys.) Tych, którzy dotarli do KL Plaszow, rozlokowano w zbudowanych w ogromnym pośpiechu 180 prowizorycznych barakach, pozbawionych instalacji elektrycznej, ogrzewania i urządzeń sanitarnych.

W ten sposób po dwóch latach funkcjonowania przestało istnieć getto w krakowskim Podgórzu. Ci, co przeżyli, musieli po raz kolejny przystosowywać się do nowej rzeczywistości podporządkowanej niemieckiej polityce eksterminacyjnej. Duża ilość Żydów, zarówno samotnych, jak i rodzin z dziećmi, schroniła się w innych dzielnicach i okolicznych wsiach, po tzw. stronie aryjskiej.

dr Alicja Jarkowska

Bibliografia

  • Bieberstein A., Zagłada Żydów, Kraków 1986.
  • Jarkowska-Natkaniec A., Wymuszona współpraca czy zdrada? Wokół kolaboracji Żydów w okupowanym Krakowie, Kraków 2018.
  • Kotarba R., Nazistowski obóz w Płaszowie 1942-1945, Warszawa-Kraków 2009.
  • Pankiewicz T., Apteka w getcie krakowskim, Kraków 2014.
  • W trzecią rocznicę zagłady getta w Krakowie, red. Michał M. Borwicz, Nella Rost, Józef Wulf, Kraków 1946.
  • AŻIH, sygn. 302/8, pamiętnik Zenona Szpingara.
  • AŻIH, sygn. 301/448, relacje L Salpetera.
  • AŻIH, sygn. 302/25, pamiętnik Michała Weicherta.
Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny Kraków-Płaszów

Przygotowania do budowy obozu Płaszów Niemcy rozpoczęli jesienią 1942 roku. Dokładna data decyzji o jego utworzeniu nie jest jednak znana, ponieważ nie zachował się rozkaz wydany w tej sprawie przez SS-Oberfüfrera Juliana Schernera, dowódcę SS i Policji na dystrykt krakowski. Obóz powstał, aby zdolnych do pracy Żydów z getta krakowskiego i tarnowskiego oraz innych miejscowości dystryktu krakowskiego zgromadzić w placówce podlegającej SS i kontrolowanej przez policję oraz oddziały SS. Na terenie okupowanego Krakowa wcześniej, od 1942 r., funkcjonowały trzy niewielkie Julagi, czyli obozy pracy przymusowej dla Żydów: w Płaszowie (Julag I), Prokocimiu (Julag II) i Bieżanowie (Julag III). W 1943 r. stały się one podobozami Płaszowa, a z czasem je zlikwidowano.

W listopadzie 1942 r. komendantem Płaszowa został SS-Unterscharführer Horst Pilarzik. Aby przyspieszyć prace budowlane, powołano tzw. Barackenbau, komando złożone ze specjalistów: murarzy, cieśli, hydraulików, ślusarzy oraz pracowników fizycznych. Zgodnie z ówczesnymi planami inżyniera Rudolfa Lukasa, obóz miał zajmować około 15 hektarów i pomieścić do pięciu tysięcy żydowskich robotników. Z czasem znacznie powiększono zarówno teren Płaszowa, jak i liczbę więźniów.

Obóz wybudowano na obrzeżach miasta, z dala od postronnych świadków. Powstał na gruntach trzech dzielnic miejskich – Płaszowa, Podgórza oraz Woli Duchackiej[1.1]. Część terenu stanowiła własność osób prywatnych, pozostałe należały do miasta Krakowa, krakowskiej Żydowskiej Gminy Wyznaniowej i Skarbu Państwa. Pod przymusem i bez odszkodowań Niemcy wysiedlili mieszkańców znajdujących się w pobliżu domów prywatnych. Obóz wybudowano na miejscu dwóch cmentarzy żydowskich: przy ul. Jerozolimskiej 25 oraz przy ul. Abrahama 3. Lokalizacja Płaszowa była przemyślana, powstał on w pobliżu zakładów przemysłowych i warsztatów, w których mogli pracować więźniowie. W odległości mniejszej niż kilometr przebiegała trakcja kolejowa, a wapienne skałki Krzemionek oddzielały obszar od postronnych świadków. Ukształtowanie powierzchni i podłoże utrudniały jednak budowę baraków oraz poruszanie się po terenie obozu.

13 marca 1943 r., w dniu likwidacji getta krakowskiego, do Płaszowa przyprowadzono około 8 tys. Żydów. Komendantem obozu był wówczas SS-Hauptsturmführer Amon Göth, 11 lutego 1943 r. przeniesiony do Krakowa ze sztabu dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim. Göth pracował wcześniej m.in. w sztabie Akcji Reinhardt. Wśród więźniów obozu wspominany był jako brutalny sadysta i kat, który poprzez bicie oraz surowe kary realizował swoje cele. Skalę jego władzy ilustruje fakt, że w wielu relacjach Płaszów nazywany był „lager Göth”.

Dokładna liczba więźniów Płaszowa nie jest znana. W połowie marca 1943 r. było tam około 10 tys. osób. W kolejnych miesiącach ich liczba zwiększała się. Ryszard Kotarba szacuje, że przeciętnie w obozie funkcjonowało kilkanaście tysięcy więźniów[1.2]. Według więźnia Mieczysława Pempera na przełomie maja i czerwca 1944 r., przebywało tam najwięcej osób, około 22–24 tys., a łącznie przez obóz Płaszów przeszło ponad 30 tys. więźniów[1.3]. Amon Göth, w powojennych zeznaniach, twierdził, że najwyższy stan liczbowy w obozie nie przekraczał 17 tys. osób. Z kolei więzień Jan Podgórski wspominał, że jesienią 1944 r. przebywało w nim 26 tys. więźniów, w tym 8 tys. Węgrów[1.4]. Do ewidencji nie wprowadzano tzw. transportów przejściowych ani ofiar egzekucji wykonywanych na terenie obozu, np. rozstrzeliwanych tam osób z więzienia Montelupich. Egzekucje przeprowadzano w trzech punktach obozu: początkowo na terenie cmentarza żydowskiego, a następnie w dwóch pozostałych po I wojnie światowej stanowiskach artyleryjskich – na „Chujowej Górce” (wykorzystywanej do lutego 1944 r.) i w „Cipowym Dołku” (wykorzystywanym do jesieni 1944 r.). Historycy szacują, że liczba ofiar obozu oscyluje wokół 8 tys. W Płaszowie nie fotografowano więźniów ani nie tatuowano im numerów.

Na początku funkcjonowania obozu więźniami byli głównie Żydzi, przede wszystkim mieszkańcy getta krakowskiego. W kolejnych miesiącach do Płaszowa przywożono Żydów z getta tarnowskiego i innych miejscowości dystryktu krakowskiego. W połowie 1944 r. do obozu trafiły także grupy Żydów z KL Lublin (Majdanek) oraz przejściowo transporty Żydów węgierskich zmierzające do KL Auschwitz. By móc ich pomieścić, w połowie maja 1944 r. przeprowadzono w obozie tzw. apel zdrowotny, selekcję, w wyniku której do KL Auschwitz wysłano ok. 1400 więźniów – głównie starszych, schorowanych oraz dzieci z obozowego Kinderheimu. Od lipca 1943 r. wydzielono dwa baraki na tzw. wychowawczy obóz pracy dla Polaków. Zamykano ich w Płaszowie, np. za przekroczenie godziny policyjnej, odmowę pracy na rzecz okupanta, jazdę tramwajem w przedziale dla Niemców, czy przynależność do organizacji konspiracyjnych oraz jako ofiary akcji pacyfikacyjnych. Kierownikiem części obozu dla Polaków został SS-Unterscharführer Lorenz Landstorfer, przez Polaków nazywany „Jastrząb”, a przez Żydów „Meszulach” (zjawa), gdyż pojawiał się nagle i zaskakiwał więźniów np. na sabotowaniu pracy. Do listopada 1943 r. zastępcą Landstorfera był Ślązak, SS-Sturmann Georg Michalski. Następnie funkcję tę sprawował SS-Oberschütze Thomas Riesberg. Odrębną część obozu dla Polaków zlikwidowano na przełomie stycznia i lutego 1944 r. Początkowo w obozie Płaszów przebywało mniej niż tysiąc więźniów polskich. Wiosną 1944 r. na ogólną liczbę ok. 20 tys. więźniów, blisko 3 tys. stanowili Polacy. Najwięcej, ok. 6 tys. trafiło do obozu 6 sierpnia 1944 r., po akcji zwanej „czarną niedzielą”, przeprowadzonej prewencyjnie, w związku z wybuchem powstania warszawskiego. Po kilku dniach większość aresztowanych została uwolniona. W Płaszowie więziono też osoby narodowości niemieckiej, ukraińskiej, łotewskiej oraz Romów.

Więźniowie Płaszowa zachowali odzież cywilną. Osobom przebywającym stale w obozie pomalowano ją w czerwone pasy, a pracującym w zewnętrznych placówkach w żółte pasy. Przyszyto im także naszywki z numerami. Oskarżonym o próbę ucieczki, na plecach malowano koło w kolorach tęczy. Tzw. pasiaki zaczęto wprowadzać dopiero w 1944 r., nie była to jednak konsekwentnie prowadzona akcja i tylko niewielka grupa więźniów je nosiła.

Pomimo upływu kolejnych miesięcy stale trwały prace nad rozbudową obozu. W maksymalnym okresie liczył on ok. 80 ha. W jednej z części zorganizowano warsztaty i zakłady pracy produkujące na rzecz gospodarki III Rzeszy. Wszystkie te działania wpływały na warunki w jakich funkcjonowali więźniowie. Baraki, głównie drewniane, były przepełnione, a przejściowo występowały problemy z dostępem do wody. Brud, złe warunki sanitarne, ciężka praca oraz niewielkie i mało kaloryczne posiłki pogarszały położenie więźniów. Bez rozwiniętego szmuglu, a także pomocy osób z zewnątrz, więźniowie nie byliby w stanie funkcjonować tylko na obozowych porcjach żywnościowych.

Do stycznia 1944 r. Płaszów funkcjonował jako obóz pracy (Zwangsarbeitslager Plaszow des SS- und Polizeiführer im Distrikt Krakau). Następnie zaś stał się obozem koncentracyjnym (Konzentrationslager der Waffen SS Krakau-Plaszow). Od tej pory podlegał Głównemu Urzędowi Gospodarki i Administracji SS w Berlinie. Wprowadzono nowy regulamin, a w nim opisano, za jakie przewinienia przysługiwał konkretny rodzaj kary, co ograniczało samowolę komendanta i zobowiązywano go również do wysyłania do centrali pisemnego zapytania w sprawie cięższych kar. Rzeczywistość daleka była jednak od tych ustaleń i nadal Göth mógł dotkliwie pobić lub zastrzelić więźnia, jeśli jego zachowanie mu się nie spodobało. Po zmianie statusu do Płaszowa przybyła grupę więźniów niemieckich, tzw. kryminalnych, przysłano także grupę strażników i funkcjonariuszy SS, zasilając szeregi dotychczasowej załogi.

W związku ze zbliżającą się ofensywą Armii Czerwonej, późnym latem 1944 r., Niemcy przystąpili do likwidacji obozu. Ekshumowano masowe groby i palono ciała ofiar. 13 września 1944 r. komendant Amon Göth, oskarżony o malwersacje finansowe, został aresztowany przez funkcjonariuszy SS-Polizeigericht. Uniknął jednak procesu i ukrywał się do końca wojny. Zastąpił go SS-Hauptsturmführer Arnold Büscher. Więźniów przewożono do obozów na terenie Rzeszy Niemieckiej, m.in. KL Stutthof, KL Gross-Rosen, KL Sachsenhausen, KL Mauthausen i KL Dachau. Ostatni transport odszedł 21 października 1944 r. Na terenie obozu pozostawiono niewielką grupę osób, a ich zadaniem było dokończenie prac przy jego likwidacji. 14 stycznia 1945 r., pod dowództwem ostatniego komendanta SS-Hauptscharführera Kurta Schupkego, ostatni więźniowie opuścili Płaszów i wraz z grupą osób z więzienia przy ul. Montelupich zostali wysłani do KL Auschwitz. 18 stycznia 1945 r. teren poobozowy zajęła Armia Czerwona.

Martyna Grądzka-Rejak

Bibliografia:

  • IPN GK 196/39 - 196/47, NTN, Akta w sprawie karnej Amona Götha.
  • Bau J., Czas zbezczeszczenia. Wspomnienia z czasów drugiej wojny światowej, Kraków 2006.
  • Biberstein A., Zagłada Żydów w Krakowie, Kraków 2001.
  • Chwalba A., Kraków w latach 1939–1945, Kraków 2002.
  • Czocher A., W okupowanym Krakowie. Codzienność polskich mieszkańców miasta 1939–1945, Gdańsk 2011.
  • Graf M., The Kraków Ghetto and the Płaszów Camp Remembered, Tallahassee (FL) 1989.
  • Grądzka-Rejak M., Kobieta żydowska w okupowanym Krakowie (1939–1945), Kraków 2016.
  • Kotarba R., Niemiecki obóz w Płaszowie 1942–1945, Warszawa–Kraków 2009.
  • Kraków – czas okupacji 1939–1945 [katalog wystawy], Kraków 2010.
  • Müller-Madej S., Dziewczynka z listy Schindlera. Oczami dziecka, Kraków 2001.
  • Nelken H., Pamiętnik z getta w Krakowie, Toronto 1987.
  • Pemper M., Prawdziwa historia Listy Schindlera, Warszawa 2006.
  • Sachslehner J., Kat z „Listy Schindlera". Zbrodnie Amona Leopolda Götha, Kraków 2010.
  • Zimmerer K., Zamordowany świat. Losy Żydów w Krakowie 1939–1945, Kraków 2004.

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie