Ostatnia rozprawa w procesie przeciwko redaktorom Dalej jest noc

Książka  Dalej jest noc - okładki

Źródło: Jewish.pl

Zakończyły się przesłuchania w procesie wytoczonym przy wsparciu Reduty Dobrego Imienia redaktorom książki “Dalej jest noc” o strategiach przetrwania Żydów w czasie II wojny światowej.

Ostatnia rozprawa w procesie, który prof. Janowi Grabowskiemu i prof. Barbarze Engelking wytoczyła Filomena Leszczyńska przy aktywnym wsparciu Reduty Dobrego Imienia, odbyła się 12 stycznia. Krewny Leszczyńskiej wzmiankowany jest w jednym z akapitów dwutomowego opracowania “Dalej jest noc”. Jej zdaniem został tam przedstawiony w niewłaściwym świetle, w związku z czym domaga się ona przeprosin oraz 100 tys. zł.

Autorką spornego fragmentu jest prof. Barbara Engelking. W rozdziale poświęconym powiatowi Bielsk Podlaski napisała, że sołtys jednej z wsi brał udział w nagonce na Żydów. Swoją wiedzę oparła na relacji Żydówki, która ukrywała się w okolicy. Na salę sądową sprowadzono z zagranicy nawet jej synów, którzy potwierdzili prawdziwość świadectwa swojej matki wykorzystanego w książce.

Jak brzmi sporny fragment? “Estera Drogicka (z domu Siemiatycka) po stracie rodziny [siostra z dziećmi i synek Estery po ucieczce z getta w Drohiczynie znajdowali się w dużej grupie Żydów w lesie; złapali ich Polacy i zawieźli na posterunek żandarmerii, gdzie wszystkich rozstrzelano], zaopatrzona w dokumenty kupione od Białorusinki, postanowiła wyjechać do Prus na roboty, w czym pomógł jej sołtys Malinowa Edward Malinowski (przy okazji ją ograbił) – i w grudniu 1942 r. trafiła do Rastenburga (Kętrzyna) jako pomoc domowa w niemieckiej rodzinie Fittkau. Nie tylko poznała tam swojego drugiego męża (Polaka, który także był na robotach), lecz rozwinęła działalność handlową, przesyłając Malinowskiemu paczki z rzeczami na sprzedaż. Odwiedziła go, gdy jechała na urlop ‘do domu’. Zdawała sobie sprawę, że jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom, mimo to na jego procesie po wojnie złożyła fałszywe zeznanie w jego obronie”.

12 stycznia sąd przesłuchał prof. Engelking i prof. Grabowskiego. Adwokat naukowców zwrócił uwagę na to, że coraz częściej w polskich sądach pojawiają się sprawy związane z chęcią obrony honoru narodowego. Oznaczałoby to, że można poczuć się urażonym z powodu rzekomo urażonej godności narodu. Domaganie się prawa do nieskazitelnej przeszłości własnego narodu to sygnał o najwyższym stopniu zagrożenia dla wolności badań naukowych oraz wolności słowa.

Związany z Redutą Maciej Świrski napisał na Twitterze, że “adwokat Grabowskiego mówi, że ta sprawa pogłębia podziały społeczne”. W rzeczywistości prawnik stwierdził, że badania nad historią Holokaustu polaryzują polską opinię publiczną. Było to doskonale widoczne w ofensywie medialnej przed rozprawą, gdy prorządowe przekaźniki publikowały artykuły przedstawiające historyków w złym świetle.

Ogłoszenie wyroku w tej sprawie nastąpi 9 lutego.