Karolina Panz laureatką Nagrody Historycznej "Polityki"

Za książkę "Chciałabym opowiedzieć, jak zginęło miasto... Zagłada żydowskich mieszkańców Nowego Targu"

Dr Karolina Panz. Arch. Podhale24

Dr Karolina Panz. Arch. Podhale24

Źródło: Podhale.pl

Karolina Panz została laureatką Nagrody Historycznej "Polityki" im. Mariana Turskiego, w kategorii prac naukowych. Za książkę "Chciałabym opowiedzieć, jak zginęło miasto... Zagłada żydowskich mieszkańców Nowego Targu". Gala, podczas której wręczono nagrody, odbyła się we wtorek w Warszawie.

Dr Karolina Panz jest socjolożką, członkinią Centrum Badań nad Zagładą Żydów, adiunktką w Instytucie Slawistyki Polskiej Akademii Nauk i sieci Forum Dialogu. Od lat mieszka na Podhalu, gdzie bada losy podhalańskich żydów w czasie holokaustu i okresie powojennym oraz angażuje się w działania na rzecz przywracania o nich pamięci. Za swoją działalność i odwagę w poruszaniu tematów, które przez lata były przemilczane, otrzymała szereg prestiżowych wyróżnień. Jej praca doktorska, dotycząca losów Żydów w Nowym Targu, zdobyła m.in. I nagrodę w Konkursie im. Majera Bałabana oraz nagrodę im. Inki Brodzkiej-Wald w dziedzinie humanistyki.

Jest wolontariuszką projektu "Ludzie, nie Liczby" Fundacji Centrum Rodziny Popiela, w ramach którego pracowała m.in. nad przywracaniem pamięci Żydów w Krościenku, Grybowie i Czarnym Dunajcu, organizuje i bierze udział w spotkaniach z młodzieżą i mieszkańcami Nowego Targu. Z jej inicjatywy i dzięki jej pracy, w listopadzie 2021 roku na nowotarskim cmentarzu zostało imiennie upamiętnionych 2866 osób - ofiar zagłady w Nowym Targu.

Nagrodzona książka Karoliny Panz "Chciałabym opowiedzieć, jak zginęło miasto... Zagłada żydowskich mieszkańców Nowego Targu", wydana przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów, to nie tylko sucha analiza faktów, ale przede wszystkim głębokie zaangażowanie społeczne. Autorka oparła swoją opowieść na dokumentach, relacjach i świadectwach, rekonstruując historie konkretnych osób, przywracając ich tożsamość i godność.

Była to już 67. edycja Nagród Historycznych "Polityki". Od ubiegłego roku, od śmierci Mariana Turskiego - ich pomysłodawcy - noszą one jego imię. Laureatów wybrała kapituła w składzie: dr hab. Barbara Klich-Kluczewska, prof. dr hab. Jerzy Kochanowski, prof. dr hab. Dariusz Stola, dr hab. Bożena Szaynok, prof. dr hab. Wiesław Władyka - przewodniczący kapituły, oraz dr hab. Marcin Zaremba - spośród autorów książek wydanych w 2025 r. w pięciu kategoriach: prace naukowe, prace popularnonaukowe, debiuty w pracach naukowych i popularnonaukowych, wydawnictwa źródłowe oraz pamiętniki, relacje i wspomnienia.

Jak podaje portal "Polityka", jury podkreśliło, że książka Karoliny Panz "wydobywa detale, które, wydawałoby się, są nie do odtworzenia, a autorka z niezwykłą uważnością śledzi losy i śmierć swoich bohaterów".

Karolina Panz wyznała, że druga taka książka już nie powstanie, ostatni świadkowie opisanych wydarzeń odeszli. - Ta opowieść ma coś z magii i nikt z historyków tak nie pisał - mówił w laudacji Marcin Zaremba. Jego zdaniem to "najbardziej czuła opowieść o Zagładzie".

O książce Karoliny Panz i jej promocji, która w grudniu ub. roku odbyła się w nowotarskim Ratuszu pisaliśmy kliknij TUTAJ

Chciałabym opowiedzieć, jak zginęło Miasto - Karolina Panz o żydowskich mieszkańcach Nowego Targu

Przenosimy się do Nowego Targu, miasta, którego już nie ma, a które ze strzępków dokumentów i opowieści świadków wskrzesiła w swojej książce Karolina Panz. Miasta, które kwitło różnorodnością i zgodnym współistnieniem. Miasta, które przeobrażało się, stając się niemym świadkiem straszliwego końca.

Okazją jest wydana właśnie książka Karoliny Panz "Chciałabym opowiedzieć jak zginęło miasto... Zagłada żydowskich mieszkańców Nowego Targu" oraz jej promocja w nowotarskim Ratuszu.

Dwie fotografie
  • Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Nowy Targ był miastem wielu kultur. Mieszkali przedstawiciele różnych grup regionalnych, społecznych, etnicznych, mieszczanie, górale, nowotarscy gospodarze, góralscy Romowie ze szczepu Bergitka Roma i nowotarscy Żydzi. Razem tworzyli niepowtarzalny klimat miasta. Dziś nie słychać już wieloetnicznego gwaru, zniknął wielokulturowy krajobraz, został okaleczony, w pewnym momencie zabrakło w nim głosu żydowskich mieszkańców, którzy w dniu zagłady zostali całkowicie unicestwieni - zapowiedziała spotkanie Stanisława Trebunia - Staszel, prowadząca promocję. Ku zaskoczeniu organizatorów - sala Ratusza wypełniła się po brzegi, dla wielu osób zabrakło krzeseł, a książki rozeszły się jeszcze zanim spotkanie się rozpoczęło. A było ono niezwykłe. Pełne historii ludzi, Miasta, ale i tematów tabu, które i dziś budzą kontrowersje.

Podobnie jak sama książka także i spotkanie ujęte było w ramy dwóch historycznych fotografii. Pierwszej z pełnego ludzi przyjęcia weselnego w roku 1936 Salomei Zollman i Józefa Singera. Drugiej wykonanej dokładnie dekadę później w lutym 1946 roku podczas pogrzebu Dawida Grassgruna zamordowanego na terenie Nowego Targu. Człowiek, który jako jedyny ocalał z masowej egzekucji, ginie już po wojnie... Na zdjęciu ponure twarze siedmiu mężczyzn. Bez kobiet, bez dzieci jak na poprzedniej ilustracji. Zginęło Miasto.

Miasto żywe, ale tylko po części

Pamięć o tym Mieście trwa dziś między innymi dzięki pracy takich osób jak Karolina Panz.

Tytuł jest nieco prowokujący - przecież Miasto żyje i trwa. Ale to słowa, które Karolina Panz odnalazła w jednej z relacji w izraelskim instytucie Yad Vashem. To fragment wywiadu z Haną Grassgrun, nowotarżanką, która spędziła w Nowym Targu młodość. Właśnie od tych słów rozpoczęła swą relacje. Protokolantka zapisała na marginesie, że Hana wspominając cierpiała, płakała, traciła wątek, była wstrząśnięta. I na koniec dopowiedziała: tak zginęło Miasto.

  • Te słowa uświadomiły mi, że dla Żydów zagłada oznaczała kres. To miasto dla nich przestało istnieć. To miasto było żywe, ale tylko po części - tłumaczy autorka.

Karolina Panz, socjolożka, zamieszkała w Nowym Targu przed dwudziestu laty. Jej książka to efekt pisania doktoratu i jej trzonem są rozmowy z nielicznymi już Ocalałymi, które przeprowadzała także w Izraelu czy Stanach Zjednoczonych.

  • To było olbrzymie wyzwanie. Oni chcieli opowiedzieć o Mieście. Jako osoba z zewnątrz, poznawałam je poprzez jego żydowskie historie. Ci ludzie wielokrotnie cierpieli, to było dla mnie bardzo trudne, ale oni chcieli opowiadać. I dla nich było niesamowite, że Polka, katoliczka jest zainteresowana ich historią. Nie tą przez wielkie "H", ale historią kuśnierza, zwykłych ludzi, ich rodziców. Oni to nazywali świętą pracą.
Łzy kolegi Mosze Szaulewicza

Dla niej to także były trudne momenty. Tak jak rozmowa z Julkiem Sznajderem, który umarł rok temu w wieku 99 lat. Gdy w jego domu w Izraelu pokazywała mu znalezione dokumenty była wśród nich lista szkolna. Warto podkreślić, że w Nowym Targu nigdy nie powstała oddzielna żydowska szkoła, a uczniowie chodzili do jednej klasy.

  • Julek był strasznym łobuzem. I czytając nazwiska swoich kolegów i koleżanek, wspominał każdego, aż zatrzymał się przy nazwisku Mosze Szaulewicza. I na moich oczach ten człowiek, który radził sobie z bardzo trudnymi opowieściami o swoim życiu "rozsypał się" w jednej sekundzie. Wróciło do niego jak jego wówczas 16-letni kolega był zabierany na śmierć. Bardzo długo dochodził do siebie. Chciałam przerwać rozmowę, ale on powiedział: nie, ja muszę to powiedzieć. Tamta sytuacja sprawiła, że postanowiłam zrobić wszystko, żeby Mosze Szaulewicz został upamiętniony na cmentarzu w Czarnym Dunajcu. I jego nazwisko pozostało wyryte w kamieniu w ramach projektu Ludzie, nie Liczby - wspomina Karolina Panz.

I tłumaczy, że głównym celem jej książki było przeciwstawienie się planowi morderców, którzy chcieli doprowadzić do całkowitego wyniszczenia narodu, by nikt nie był w stanie odmówić Kadisz nad grobami ofiar. I to obecne upamiętnianie zmarłych jest przeciwstawieniem się temu do czego zabójcy zmierzali.

Pamięć bez imion

Sama mieszkała pod Warszawą w Raszynie. Pisała pracę magisterską o pamięci o Zagładzie w Grójcu. Podczas studiów prowadziła badania na Sandomierszczyźnie na ile ludzie wierzą w to, że Żydzi dodają krew chrześcijańskich dzieci do macy. I to było dla niej straszne doświadczenie, gdy okazało się, że przekonanie to nadal trwa.

  • Powiedziałam promotorce, że zmieniam temat, nie jestem w stanie pytać żadnego Polaka o pamięć o Żydach, bo to pamięć bez imion, konkretnych losów. I tak przeszłam do badań historii.

W swojej książce Karolina Panz pisze nie tylko o Zagładzie, ale także przedstawia przedwojenny obraz ich życia.

  • To byli zwykli ludzie, tacy jak my, pełni swoich charakterystycznych cech, słabości, animozji, konfliktów, przyjaźni, miłości. Bardzo mi zależało, by zobaczyć jak ta społeczność funkcjonowała. Cała książka opiera się na dwóch historiach - rodziny Singerów i historii społeczności Nowego Targu i one się ze sobą przeplatają - tłumaczy.
Bogaty Żyd - biedny Żyd

Próbowała odtworzyć, co znaczyło być bogatym Żydem w Nowym Targu. I te wyobrażenia o zamożności w przypadku Nowego Targu okazywały się bardzo przesadzone. Tu bycie bogatym oznaczało mieć hurtownię jak Singerowie. Ale było mnóstwo wyrobników, rodzin, które wynajmowały pokój w chacie dla letników. Historia nowotarskich Żydów to często także historia biedy i ubóstwa wraz z ogromną ich skalą. Oni sami byli zróżnicowani pod względem religijnym - spory pomiędzy Żydami ortodoksyjnymi i postępowymi prowadziły nawet do sądowych procesów. Byli zróżnicowani także politycznie - liczba partii była wówczas ogromna, podobnie zresztą jak po stronie ludności polskiej w tym okresie.
Ale w relacji z Polakami nie było żadnej separacji. Obie nacje żyły między sobą bez wyznaczania żadnej dzielnicy czy getta. Często dzielili ze sobą klatkę schodową. Żydzi czuli się nowotarżanami, góralami. Czynnikiem łączącym był sport. Co znaczące - ostatnia wspólna lista, na której obok siebie były nazwiska Polaków i Żydów dotyczyła rekwizycji nart przez Niemców - dokument komu i ile nart zabrano.
Nawet budynek Sokoła, organizacji, która w przedwojennej Polsce była utożsamiana z nacjonalistycznymi zapędami i wybrykami antysemickimi w Nowym Targu służył obu nacjom. Żydzi mieli tu swoje treningi, a boksu uczył ich słynny Stanisław Piłat.

Co się stało z sąsiadami?

Także w jednej z sal ówczesnego gimnazjum Goszczyńskiego widniał symboliczny napis: "Wiary twych Ojców strzeż jak źrenicy w oku, ale pamiętaj, że treścią wiary jest miłość Boga i bliźnich a nie pogarda ku innowiercom".
To - jak podkreśla Stanisława Trebunia-Staszel - są te piękne epizody i karty, które mówią o tym, że mimo różnic możemy żyć w jednym mieście, możemy współdziałać i tworzyć jedną wspólnotę.

Nowy Targ jest miastem, w którym nigdy nie doszło do pogromu. Ani w 1898 roku, kiedy trwały one w niemal całej zachodniej Galicji, ani w latach 1918-19 roku, gdzie u progu niepodległości są pogromy w całej Polsce, także w pobliskiej Jabłonce. Niestety były momenty, gdy po śmierci Piłsudskiego wraz z rosnącą falą antysemityzmu, pojawił się on także w małej społeczności Nowego Targu. Proboszcz z naczelnym lekarzem stają na czele struktur Endecji.

  • Z jednej strony Nowy Targ jest miastem bez pogromów, ale także miastem, gdzie żaden miejscowy Żyd nie dotrwał końca wojny. Co do tego doprowadziło, że w mieście, gdzie są dobre relacje społeczne, coś złego się dzieje? Co się dzieje, że Heniu Feller ginie w styczniu 1945 roku nad Dunajcem? To nie są łatwe pytania. A droga jest bardzo długa od tego niesamowitego cytatu w sali Goszczyńskiego do tych zdarzeń - zastanawia się Stanisława Trebunia - Staszel.

  • Tematem tabu wciąż pozostają egzekucje Żydów konwertytów i członków mieszanych małżeństw. Według wytycznych Niemców - za Żyda nadal jest uznawany ktoś, kto przeszedł na Chrześcijaństwo, ale także jego dzieci i wnuki. O pochodzeniu wielu z nich wiedzieli tylko sąsiedzi, urzędnicy i granatowi policjanci - zauważa Karolina Panz i natychmiast dodaje, że jest także wiele przypadków ratowania żydowskich sąsiadów z narażeniem własnego życia.

Milczenie
  • Kiedy przybyłam do Nowego Targu miałam wrażenie, że o tym się nie mówi. Tymczasem w archiwach Okręgowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu jest kilkadziesiąt tomów akt przede wszystkim świadectw mieszkańców składanych na przestrzeni czterdziestu lat. Może było łatwiej, bo to były zeznania przeciwko gestapowcom i służbom niemieckim na terenie Podhala. Zupełnym milczeniem została objęta faza, gdy Żydzi zostali wysiedleni do Bełżca, gdzie zginęli. I w tym momencie zapada cisza. Padają słowa "słyszało się", "mówiło się" ale tak naprawdę wokół osób, które giną po sierpniu 1942 zapada zbiorowe milczenie... - zauważa Karolina Panz. Józef Figura

"Chciałabym opowiedzieć jak zginęło miasto. Zagłada żydowskich mieszkańców Nowego Targu" Autor: Panz Karolina Wydawnictwo: Centrum Badań nad Zagładą Żydów Liczba stron: 654

Więcej:

Karolina Panz: Jak zginął żydowski Nowy Targ? Zagłada, antysemityzm na Podhalu | Polityka o historii

Centrum Badań nad Zagładą Żydów

Zagłada Żydów, która wydarzyła się na polskiej ziemi i w polskiej obecności, w świadomości historycznej przeważającej części Polaków nie należy jak dotąd ani do historii Polski, ani też nie stanowi części polskiego losu. Uważamy, że należy to zmieniać. Dlatego chcemy łączyć pracę badawczą z działalnością edukacyjną, mającą na celu rozpowszechnianie wiedzy oraz kształtowanie postaw.

W polskich archiwach wciąż znajduje się wiele nieznanych dokumentów, niewykorzystanych świadectw i relacji, które warto poznać, opracować i wprowadzić do światowego obiegu naukowego. Współpracę z zagranicznymi ośrodkami naukowymi zajmującymi się problematyką Zagłady utrudnia brak polskiego środka akademickiego, który zajmowałby się wyłącznie tą tematyką. Stąd inicjatywa powołania Centrum Badań nad Zagładą Żydów.

Centrum skupia badaczy wywodzących się z różnych dyscyplin humanistycznych: historyków, literaturoznawców, socjologów, psychologów. Chcemy prowadzić badania interdyscyplinarne, łączyć odmienne metodologie, przełamywać dotychczasowe schematy opisywania Zagłady, odsłaniać różne perspektywy poznawcze i punkty widzenia, pokazywać niejednorodność i niejednoznaczność historycznej materii, szukać nowych – nieznanych, ale także niekonwencjonalnych – źródeł.

  • Zagłada Żydów. Studia i Materiały vol. 20, R. 2024 Wiodącą tematyką tego numeru jest spotkanie psychologii z historią. Michał Bilewicz i Karolina Marcinkowska opisują ewolucję rozumienia zachowań ofiar, sprawców i świadków w psychologii społecznej. France Grenaudier-Klijn analizuje źródła pisarstwa Anny Langfus, a Stanley S. Seidner bada okupacyjne traumy Dawida Wdowińskiego. Katarzyna Prot-Klinger i Krzysztof Szwajca podejmują temat terapii ocalałych. W numerze znalazła się również analiza postaw Piusa XII oraz dyplomacji watykańskiej wobec informacji o eksterminacji Żydów w latach 1942-1943, autorstwa Moniki Stolarczyk-Bilardie.
  • Upamiętnienia Zagłady