14-19 sierpnia 1942. zamordowanych zostało w Gorlicach - nie w obozach, lecz w mieście i podmiejskim Lesie Garbacz - około dziewięciuset Żydówek i Żydów.
14/08/2026 | Na stronie od 15/08/2026
Źródło: Monika Sznajderman
W dniach 14-19 sierpnia 1942 roku zamordowanych zostało w Gorlicach - nie w obozach, lecz w mieście i podmiejskim Lesie Garbacz - około dziewięciuset Żydówek i Żydów.
Strzelano wszędzie, na ulicach, placach i w podwórkach, w mieszkaniach i na żydowskim cmentarzu. Na przykład na ulicy przed Szklarczykówką i tuż obok, za kamienicą zwaną Gubałówką. Na Dworzysku i na dworcu kolejowym. W szpitalu żydowskim i w fabryce butów, tak zwanej Buciarni. W cegielni i na żydowskim cmentarzu. Mieszkaniec Gorlic Aleksander Potocki wspomina furmanki na ulicy Stróżowskiej, pełne nagich zwłok, „zwisające kikuty nóg i rąk i wyciekającą z furmanek krew” . Przed tylnym wejściem do budynku, do którego chodzę na gimnastykę, zastrzelono żydowską matkę z dzieckiem. Dawni mieszkańcy nie poznaliby go pod nową fasadą, udającą czerwoną wiktoriańską cegłę, z eleganckim salonem piękności i elegancką kawiarnią na parterze, z barberem i nowoczesnym studiem gimnastycznym na piętrze. A koło jednego z kościołów w 1943 roku kobietę, też z dzieckiem, na oko ośmioletnim, która wyszła z pobliskiej bramy. Gestapowiec zażądał od niej dokumentów, bo wyglądała jak Żydówka, po czym strzelił jej w tył głowy. Dziecko uciekło z powrotem do bramy . Takiego szczęścia nie miały żydowskie dzieci, w wieku od pięciu do siedmiu lat, które w sierpniu 1942 roku zastrzelono w bramie koło ratusza, prowadzącej na przestronne podwórze. Egzekucję wykonano na uboczu, skrycie, nie na rynku obok w jasnym świetle dnia – tak było łatwiej, szybciej, sprawniej. Najprawdopodobniej na tym samym podwórzu – opisanym w dokumencie jako podwórze budynku, w którym były i szkoła, i magistrat i na którym znajdował się osobny budynek mieszczący tak zwany areszt magistracki – zamordowano czworo dzieci romskich w wieku od siedmiu do dziesięciu lat. Strzelał gestapowiec Friedrich. „Po zabiciu odszedł tak jak gdyby to nie byli zabici ludzie (dzieci)” . Najwięcej osób - około siedmiuset - zamordowano 14 sierpnia w Lesie Garbacz w podgorlickiej Stróżówce.
Trudno tutaj przejść przez jezdnię, nie mówiąc o zaparkowaniu samochodu. Nie ma chodnika. Trzeba więc iść poboczem, wzdłuż ruchliwej szosy, brzegiem głębokiego rowu, starając się nie ześlizgnąć w dół na jesiennej mokrej trawie. Można też pewnie iść polami od tyłu, nie próbowałam. W każdym razie jest trudno. A jeszcze trudniej jest ze znalezieniem tego miejsca. Nie ma go na mapach googla, nie znają go ludzie. Satelita uparcie wskazuje na cmentarz wojenny nr 97 (projektował go Hans Mayer) i dopiero komuś się przypomni, że to gdzieś na jego tyłach, że trzeba przejść przez bramę w kamiennym murze, iść prosto, koło grobów Karla Beckera, Johanna Wierzbickiego, Alberta Kramera, Rudolfa Haacka, potem przez ramę okalającego cmentarz żywopłotu.
No więc właśnie w głąb tego lasu, trochę na wprost i w lewo, poprowadzono ich 14 sierpnia 1942 roku. Przywieziono ich tu ciężarówkami – chorych i starych, matki i dzieci. Z Gorlic, ale także z Glinika Mariampolskiego, z Zagórzan, Ropicy Polskiej i Stróżowki. Przywieziono ich z Dworzyska, potem getta. Na przykład Blimę Aftergut, lat 59, adres 3 Maja, potem getto, nie wiem gdzie. Na przykład fryzjerkę Mindlę Bergman, rocznik 1880, nie miała daleko, mieszkała na Dworzysku właśnie. Na przykład Ester Frydman, żonę Jezechiela – była sparaliżowana, więc ukraińska policja przeniosła ją do ciężarówki na prześcieradle i przerzuciła jak worek ziemniaków. I wiele innych, łącznie siedemset osób 14 sierpnia 1942 roku.
O tej tak zwanej Zagładzie rozproszonej, nie od gazu a od kul, Zagładzie leśnej, ulicznej i polnej, tak wszechobecnej na prowincji znakomitą książkę "Groby. Pamięć w miejscach Zagłady", poświęconą Polsce południowo-wschodniej (w tym Gorlicom) napisała prof. Magdalena Saryusz-Wolska. Wydamy ją na początku grudnia. Historii Żydów gorlickich i ich Zagładzie poświęcona jest z kolei moja książka "Nocne wołanie imion", która ukaże się niebawem ale już w 2027. Czas zwrócić gorlickim Żydom ich miejsce w historii miasta.
Pozostałych gorlickich Żydów wywieziono do Bełżca, gdzie 20 sierpnia zostali zamordowani. Z kilku tysięcy przed wojną przeżyło sto kilkadziesiąt osób.