Noe nie był mężem idealnie sprawiedliwym i doskonałym (Rdz 6, 9)

Komentarze do Tory Małgorzaty Kordowicz

Rabinka Małgorzata Kordowicz

Źródło: Tygodnik Powszechny

Małgorzata Kordowicz
Jest rabinką. Absolwentka Wydziału Hebraistyki UW, uczyła hebrajskiego m. in. na UW, w WLH im. J. Kuronia i na UMCS-ie w Lublinie, a obecnie w warszawskim Liceum im. Zuzanny Ginczanki....

Noe nie był mężem idealnie sprawiedliwym i doskonałym (Rdz 6, 9). Oba jego przymioty, wymienione w tym wersie, relatywizuje pokolenie, na tle którego został ukazany. Choć rabini widzą w nim po czterokroć pioniera, bilans jego dziedzictwa nie wypada pomyślnie. Noe jako pierwszy sadził rośliny (w 9, 20 winnicę), przeklinał („Przeklęty niech będzie Kanaan, sługą sług będzie u swoich braci!”; 9, 25) i wprowadził niewolnictwo (ten sam wers) oraz pijaństwo (wers 21).

Według midraszu, czyli opowieści rabinicznej, w tym ostatnim maczał palce diabeł, z którym Noe wszedł w dobrowolną komitywę przy sadzeniu winnicy. Diabeł zarżnął kolejno cztery zwierzęta: owcę, lwa, wieprza i małpę, po czym ich krwią podlał winne krzewy. To miała być aluzja do ludzkich zachowań w kolejnych etapach prowadzących do upojenia alkoholowego. Niewinni jak owieczka, po kilku głębszych wierzymy, że mamy siłę lwa i nikt nam nie dorówna. Po przebraniu miarki jak świnia nurzamy się w fekaliach. Pijani w sztok, fundujemy gapiom iście małpie widowisko. Skoro przydarzyło się to sprawiedliwemu Noemu, tym bardziej może się przydarzyć zwykłym śmiertelnikom…

W święto Purim – zwane czasem w wielkim uproszczeniu „żydowskim karnawałem” – i pobożni Żydzi bywają zawiani. Rawa, jeden z najczęściej cytowanych w Talmudzie rabinów, jest zdania, że należy w Purim wypić tyle, by nie wiedzieć, jaka jest różnica między błogosławionym Mordechajem a przeklętym Hamanem. Na pierwszy rzut oka bohater i antybohater odczytywanej w to święto biblijnej Księgi Estery są skrajnie różni, jednak Rawa zdaje się tym okiem mrugać do tych, którym nieobca gematria. Ta numerologiczna metoda egzegetyczna w wersji podstawowej sumuje wartości numeryczne liter hebrajskich tworzących dane słowa bądź wyrażenia. Otóż zarówno „przeklęty Haman”, jak i „błogosławiony Mordechaj” to 502!

Z prorokiem Micheaszem (Mi 4, 4) marzymy o czasach, gdy każdy – jak za Salomona (1 Krl 5, 5) – bezpiecznie zamieszka pod swoją winoroślą. Jak zauważa wdzięczny psalmista, Bóg obdarzył nas „winem, które rozwesela serce śmiertelnika” (Ps 104, 15). Król Dawid używa w tym wersie – jako serce – słowa lewaw, a nie zwykłego hebrajskiego lew. Dualność naszych skłonności, symbolicznie wyrażona podwojeniem litery, może w ekstremalnej sytuacji pchnąć nas – jak córki Lota – do nadużycia tego daru w niecnym celu (Rdz 19, 30-38). Jeśli nie będziemy się miarkować, możemy – jak prawdopodobnie dwaj starsi synowie Aarona – przyjść na spotkanie z Najwyższym nieprzetrzeźwiali (Kpł 10, 1-2. 8-9). Możemy też, wyposażeni w napój Noego, na chwilę przekroczyć ograniczenia własnego intelektu: czyż czasem wiedzieć naprawdę nie oznacza nic nie wiedzieć?