Bezspadkowe mienie pożydowskie?

bezspadkowe mienie pożydowskie

Treść:

  • Z oświadczenia Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów z 14 V 2019,
  • Opinia sformułowana na łamach salon24.pl, Blog Benona, czerwiec 2021 i
  • Nasze mienie „pożydowskie”, Piotr Forecki, Krytyka Polityczna, grudzień 2014.

Z Oświadczenia Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów z 14 V 2019

dotyczącego między innymi emocji wokół restytucji przedwojennego żydowskiego mienia.

(...) Istnieje pewien realny problem, który bywa wykorzystywany jak pretekst. Mianowicie część z obecnych napięć wynika z protestów przeciwko amerykańskiej ustawie 447, JUST Act, nakazującej rządowi USA zrobienie raportu o własności utraconej przez Żydów w Europie z powodu wojennej Zagłady.

Budzi to wielkie emocje w Polsce. Problem restytucji jest znacznie szerszy, dotyczy nie tylko Żydów: śmierć milionów obywateli w czasie wojny i transfery kolejnych milionów ludzi po wojnie stworzyły gigantyczne trudności prawne, których władze Polski nie podjęły w sposób należyty ani od razu po wojnie, ani po 1989 roku.

Rozumiemy obawy Polaków mieszkających w domach, które należały kiedyś do innych właścicieli, bo wyobrażają sobie ich utratę w wyniku restytucji. Wiadomo poza tym, że ma miejsce wiele oszukańczych prób przejęcia nieruchomości przez rzekomych pełnomocników rzekomych żydowskich spadkobierców.

Szczególne kontrowersje budzi zagadnienie mienia bezspadkowego. Uważamy też, że pełne rekompensaty byłyby zbytnim obciążeniem dla Polski. Jednakże uważamy zarazem, że nieuwzględnianie faktu utraty własności z powodu wymordowania całych rodzin w ramach wojennej Zagłady jest sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości. Upłynęło już wiele dziesięcioleci i wydaje się, że nie ma idealnego rozwiązania. Niemniej jednak jakieś rozwiązanie powinno zostać wypracowane przez wszystkie zainteresowane strony.

Wyobrażalne są rozstrzygnięcia kompromisowe, np. rekompensata symboliczna.

Wymaga to dobrej woli obu stron. Nasze przygnębienie budzi fakt, że obecne reakcje w Polsce przekraczają granicę między protestowaniem we własnym interesie a całościową postawą antyżydowską. Uważamy, że jest to nie do przyjęcia i przywodzi na myśl najmniej chwalebne okresy relacji polsko-żydowskich.

Jako polscy chrześcijanie i Żydzi wierzymy we wspólnotę, która wynika i ze wspólnych korzeni biblijnych i ze wspólnego życia w naszym kraju. Zwracamy się z apelem do polityków, duchownych, dziennikarzy i innych osób, które kształtują opinię publiczną, o przeciwstawianie się zachowaniom, które zatruwają atmosferę, promują postawy nienawistne, obwiniają Żydów o wszelkie zło. Jeśli napięcia i złe emocje będą rosnąć nadal, grozi to nam wszystkim nieobliczalnymi konsekwencjami.

Dlaczego Polska winna zachować bezspadkowe mienie pożydowskie?

Salon 24 Blog Benona

Bez większego echa w mediach przeszedł opublikowany na stronie internetowej polskiego ministerstwa spraw zagranicznych, datowany na 23.02.2021 r. komunikat. Odnosił się on do rozmowy telefonicznej, w której minister Zbigniew Rau poinformował amerykańskiego sekretarza stanu Antonyego Blinkena, że Polska jest gotowa uczestniczyć w międzynarodowej debacie na temat mienia bezspadkowego po ofiarach Holokaustu. Do tej deklaracji profesor Rau doczepił listek figowy w postaci zastrzeżenia, iż dyskusja w tej kwestii musi się odbywać w oparciu o zasadę niedyskryminacji. [1]

Skoro minister Zbigniew Rau godzi się w imieniu Rzeczypospolitej na dyskusję w rzeczonej sprawie, to należy liczyć się z tym, że obecne polskie władze dopuszczają możliwość przekazania mienia bezspadkowego jakimś organizacjom uzurpującym sobie prawa znawców i wykonawców woli tych ofiar Szoah, które nie pozostawiły po sobie spadkobierców. Gdyby rzeczywiście sfery obecnie rządzące Polską brały pod uwagę możliwość transferu pożydowskiego mienia bezspadkowego, stałoby to w sprzeczności z oświadczeniem faktycznego naczelnika Państwa, Jarosława Kaczyńskiego, zapewniającego w wypowiedzi z dn. 22.05.2019 r. dotyczącej omawianej sprawy, że „My oczywiście się na tego rodzaju roszczenia nie godzimy i nie mamy zamiaru niczego płacić”. [2]

W obliczu tych wątpliwości i presji wywieranej na Polskę warto odpowiedzieć, dlaczego Państwo Polskie ma ustawowe i moralne prawo do posiadania bezspadkowego mienia pożydowskiego i dysponowania nim.

Holokaust ze względu na skalę krzywd, zastosowane środki i tempo realizacji był z pewnością wydarzeniem wyjątkowym. Stąd w pewnej mierze uzasadniony jest postulat zastosowania wyjątkowych form rekompensaty dla żyjących jeszcze ofiar Szoah. Przekazanie mienia bezspadkowego lub jego ekwiwalentu jakimś przedstawicielstwom Żydów byłoby właśnie taką nadzwyczajną formą powetowania żydowskich cierpień. Dlatego nadzwyczajną że, uregulowania prawne w Polsce i wielu innych Państwach przewidywały i przewidują, iż mienie po zmarłych osobach, które nie pozostawiły po sobie spadkobierców przechodzi na własność gminy ostatniego zamieszkania zmarłego lub skarbu państwa.

Nie da się zaprzeczyć, że byli Polacy, którzy przyłożyli rękę do dokonywanej podczas II Wojny Światowej zagłady Żydów. Jednakże to nie Polacy i Państwo Polskie, lecz Niemcy i Państwo Niemieckie sprawili, że Holokaust był zbrodnią wyjątkową.

To bowiem Niemcy i Państwo Niemieckie postanowili zamknąć Żydów z obszarów uzależnionych od III Rzeszy w przeludnionych gettach, gdzie panowały fatalne warunki sanitarne. To Niemcy i Państwo Niemieckie przydzielali Żydom w gettach racje żywnościowe na poziomie kilkudziesięciu, kilkunastu lub nawet kilku procent dziennego zapotrzebowania kalorycznego niejednokrotnie zmuszając ich jednocześnie do katorżniczej pracy. To zatem Niemcy i Państwo Niemieckie ponoszą główną winę za zatrważającą umieralność wśród osadzonych w żydowskich dzielnicach zamkniętych.

To wreszcie Niemcy i Państwo Niemieckie powzięli plan zgładzenia wszystkich Żydów zamieszkujących znajdujące się w strefie wpływów III Rzeszy terytoria. To Niemcy i Państwo Niemieckie utworzyli w tym celu nazistowskie, hitlerowskie obozy koncentracyjne i zagłady. To Niemcy i Państwo Niemieckie opracowali i wdrożyli technologię masowego mordowania Żydów (ale także Cyganów i przedstawicieli innych narodowości) spalinami silnikowymi oraz cyklonem B w komorach gazowych zlokalizowanych we wspomnianych obozach. To Niemcy – funkcjonariusze Państwa Niemieckiego – prowadzili selekcję przybyłych do obozów Żydów na tych, którzy natychmiast pójdą do gazu i na tych, którzy karmieni głodowymi porcjami będą zaganiani do niewolniczej roboty.

Trzeba również wiedzieć, że to Niemcy i Państwo Niemieckie w czasie II Wojny Światowej podżegali Polaków, Ukraińców, Litwinów i przedstawicieli innych grup etnicznych z terenów okupowanych przez III Rzeszę do aktów przemocy skierowanych przeciwko ludności żydowskiej.

Wobec powyższego nadzwyczajne roszczenia motywowane wyjątkowością Holokaustu – w tym pretensje do mienia bezspadkowego – powinny być kierowane do Niemców i Państwa Niemieckiego, a nie do Polaków i Państwa Polskiego.

Tym bardziej, że III Rzeczypospolitej nie można uznać za niegodną dziedziczenia mienia bezspadkowego, gdyż żadna poprzedzająca ją polska struktura państwowa bądź państwopodobna, nie współdziałała z III Rzeszą przy zagładzie Żydów. Ani II RP i władze londyńskie, ani PKWN i tak zwana Polska Ludowa. Nie powstał też żaden zależny od III Rzeszy protektorat z polskimi władzami centralnymi. Nie było więc żadnej polskiej władzy państwowej kolaborującej z Niemcami w czasie II Wojny Światowej.

Jest jeszcze jeden istotny powód przemawiający za zachowaniem przez Polskę bezspadkowego mienia pożydowskiego. Otóż intensywny rozwój społeczności żydowskiej na ziemiach polskich odbywał się kosztem znacznego upośledzenia rozwoju niższych warstw społeczeństwa polskiego.

Przekształcanie się gospodarki naturalnej w towarowo pieniężną otwierało przed przedsiębiorczymi i uzdolnionymi przedstawicielami chłopstwa i plebsu szansę awansu cywilizacyjnego polegającą na zajęciu się wytwórczością bądź kupiectwem. Szansa ta została w ogromnym stopniu zaprzepaszczona wskutek wspieranego niestety przez polską klasę magnacko-szlachecką, znacząco nadmiernego, rozkwitu osadnictwa i przedsiębiorczości Żydów górujących na ogół nad polskim gminem kapitałem kulturowym. Przewaga ta wynikała z umiejętności czytania, pisania, biegłego rachowania i kreatywnego myślenia wyćwiczonego talmudycznymi rozważaniami.

Nadto Żydzi do spółki z dziedzicami, działając jako ich pośrednicy, wyzyskiwali polskich chłopów przyczyniając się walnie do materialnego i mentalnego ubóstwa polskich włościan. „Wieśniacy w tym kraju są biedniejsi i posępniejsi, niż w innych, które zwiedziliśmy. Gdziekolwiek zatrzymaliśmy się, przybiegli do nas gromadami żebracy i prosili o jałmużnę z najpodlejszym natręctwem.” – pisał w relacji z odbytej pod koniec XVIII wieku podróży po Polsce brytyjski historyk William Coxe. [3]

By wykazać, że powyższe stwierdzenia nie są żadnym antysemickim stereotypem wystarczy chociażby porównać udział uczniów szkół średnich w zamieszkujących Polskę populacjach żydowskiej i katolickiej w pierwszej połowie XX wieku.

W 1911 roku Królestwo Polskie (Kongresówkę) zamieszkiwało około 1,75 mln Żydów i około 9 mln katolików. W tym samym roku w Kongresówce w grupie uczniów szkół średnich było około 7 417 Żydów i około 9 776 katolików. Wobec tego w 1911 roku w Królestwie Polskim udział uczniów szkół średnich w populacji żydowskiej wynosił około 42 na 10 tys., zaś udział uczniów tychże szkół w populacji katolików – około 11 na 10 tys. Zatem w omawianym roku w Kongresówce udział uczniów szkół średnich w populacji żydowskiej był mniej więcej 3,8 raza większy niż udział uczniów szkół średnich w populacji katolików. [4]

Na przełomie lat 1936/1937 Rzeczpospolitą Polską (II RP) zamieszkiwało około 3,11 mln Żydów i około 24,01 mln katolików (w tym grekokatolików). W roku szkolnym 1936/1937 w II RP w grupie uczniów szkół średnich (ogólnokształcących) było około 33 099 Żydów i około 157 070 katolików (w tym grekokatolików). W związku z tym w Rzeczypospolitej Polskiej w roku szkolnym 1936/1937 udział uczniów szkół średnich w populacji żydowskiej wynosił około 106 na 10 tys., zaś udział uczniów omawianych szkół w populacji katolików – około 65 na 10 tys. Z tego wynika, że we wspomnianym roku szkolnym w II RP udział uczniów szkół średnich w populacji żydowskiej był mniej więcej 1,6 raza wyższy niż udział uczniów szkół średnich w populacji katolików. [5]

Skąd takie różnice w udziałach uczniów szkół średnich w populacjach żydowskiej i katolików w pierwszej połowie XX wieku? Stąd przede wszystkim, że znacznie większy odsetek rodziców żydowskich niż katolickich stać było w tamtych czasach na wysłanie dzieci do szkół średnich, wymagające opłacenia czesnego, w wielu przypadkach również internatu lub stancji, zakupu książek, zeszytów, przyborów szkolnych oraz odpowiedniej odzieży. A skąd ci żydowscy rodzice mieli pieniądze na naukę dzieci? Ano bardzo często stąd, że oni bądź ich przodkowie eksploatowali chrześcijański gmin doprowadzając go do biedy uniemożliwiającej dzieciom z prostych chrześcijańskich rodzin podjęcie nauki na szczeblu średnim.

Takie między innymi były skutki owych arend tak skwapliwie udzielanych Żydom przez jaśniepanów i żydowskiej lichwy, na którą przyzwolili. Oczywiście główną winę za te opłakane następstwa ponoszą polscy panowie. Ale wina Żydów jest również niemała, bowiem jako naród myślicieli z doświadczeniem zdobytym podczas tysięcy lat spisanej historii dobrze wiedzieli co czynią w Polsce.

W sporze o mienie bezspadkowe jest używany przeciw Państwu Polskiemu argument, że wchodząc w posiadanie tego mienia odniosło korzyść z Holokaustu. Rzeczywiście tak się stało, aczkolwiek ta korzyść była nie tyle zyskiem ile rekompensatą strat w mieniu publicznym poniesionych w wyniku dokonanej na Polsce podczas II Wojny Światowej agresji. Co zaś najważniejsze, owa korzyść była niezamierzona, bowiem – na co była już zwrócona uwaga – to nie Państwo Polskie było autorem i wykonawcą planu zgładzenia Żydów.

Bez wątpienia bezspadkowe mienie pożydowskie stało się bezspadkowe w następstwie ogromnej ludzkiej tragedii, która spowodowała, że jest ono również – można powiedzieć – mieniem nieczystym. Ta nieczystość może – a nawet powinna – wywoływać w dziedzicu uczucie moralnej goryczy, jednak nie jest dostatecznym powodem, by Państwo Polskie zrzekło się prawa własności do mienia bezspadkowego. Podkreślającym fakt, że na mieniu bezspadkowym znajduje się krew Żydów należy zwrócić uwagę, że znajdują się na nim również pot i łzy pokoleń Polaków.

Z drugiej strony trzeba wyraźnie stwierdzić, że krzywdy doznane przez Polaków od Żydów nie dają pozwolenia na akceptację, a tym bardziej pochwałę, zbrodni Holokaustu.

Analizując problem bezspadkowego mienia pożydowskiego w Polsce nie można zapominać, że jego większość została po wojnie uspołeczniona, stając się niejako własnością wszystkich obywateli Państwa Polskiego. Obywatele polscy pochodzenia żydowskiego korzystali i korzystają z tej uspołecznionej części mienia bezspadkowego na takich samych zasadach jak obywatele polscy z innych grup etnicznych. Czy Żydzi polscy nie otrzymywali na przykład przydziałów kwaterunkowych w domach, które jako bezspadkowe mienie pożydowskie przeszły na własność Skarbu Państwa lub jednostek administracji terenowej?

Jeżeli miałoby dojść do przewłaszczenia bezspadkowego mienia pożydowskiego, to zapewne nie odbędzie się to w ten sposób, że Stany Zjednoczone, jako potężny protektor poholokaustowych wyłudzaczy, zawojują Polskę i obsadzą na Zamku Królewskim w Warszawie albo na Wawelu jakiegoś jankeskiego odpowiednika Hansa Franka, który wyda odpowiedni dekret egzekwowany następnie przez amerykańskie siły okupacyjne.

W najbardziej prawdopodobnym wariancie przewłaszczenia władze polskie ugną się pod amerykańsko-żydowską presją; a więc rząd polski opracuje ustawę o przekazaniu mienia bezspadkowego organizacjom przemysłu Holokaustu, Sejm ją uchwali, a Prezydent podpisze.

Dlatego pamiętając jak rząd Rzeczypospolitej w maju 2019 roku odmówił spotkania z izraelską delegacją zamierzającą wysuwać wobec Polski roszczenia do mienia pożydowskiego chce się zawołać: Tak trzymać Panie i Panowie! Tak trzymać!

Źródła:

  1. Rozmowa telefoniczna ministra Zbigniewa Raua z sekretarzem stanu USA Antonym J. Blinkenem

  2. Kaczyński: władza PIS jest jedyną prawdziwą gwarancją tego że nie będziemy płacić roszczeń.

  3. Aleksander Świętochowski, Historia chłopów polskich, Wydawnictwo Polskie R. Wegnera, Poznań 1928, s. 255,

  4. Rocznik Statystyczny Królestwa Polskiego R. 2 (1914), Skład główny u Gebethnera i Wolffa, Warszawa 1915, s. 36-37, 272

  5. Mały Rocznik Statystyczny R. 10 (1939), Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 1939, s. 31, 319 (Tabl. 7)

Cytaj jeszcze:

  • Nasze mienie „pożydowskie”, Krytyka Polityczna, Piotr Forecki - politolog, pracownik Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.
  • Prześniona rewolucja: ćwiczenia z logiki historycznej, Leder Andrzej, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2014. "W Polsce w latach 1939-1956 dokonała się rewolucja społeczna. Okrutna, brutalna, narzucona z zewnątrz, ale jednak rewolucja. Ta rewolucja niesłychanie głęboko przeorała tkankę polskiego społeczeństwa, tworząc warunki do dzisiejszej ekspansji klasy średniej, czyli mieszczaństwa, do najgłębszej być może od wieków zmiany mentalności Polaków: odejścia od mentalności określonej przez wieś i folwark ku tej zdeterminowanej przez miasto i miejski sposób życia."