Czy Izrael został odrzucony?

Kościół Katolicki o swoich żydowskich korzeniach [rozdział 6]

ISBN 83-904394-0-1, Polska Rada Chrześcijan i Żydów, Warszawa, 2019

Trwanie lzraela (tam, gdzie tyle starożytnych narodów znikło bez śladu) jest faktem historycznym i znakiem, który należy interpretować w ramach planu Bożego. Trzeba w każdym razie odejść od tradycyjnej koncepcji narodu ukaranego, zachowanego jako żyjący argument dla apologetyki chrześcijańskiej. On pozostaje narodem wybranym, "dobrą oliwką", w którą wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów.

(Z 6. rozdziału dokumentu Stolicy Apostolskiej pt. Żydzi i judaizm w głoszeniu Słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego. Wskazówki do właściwego przedstawiania tych zagadnień. Cyt. za Żydzi i judaizm..., s. 72)

Miłość Boga do lzraela jest porównana do miłości ojca do syna (por. Oz 11, I ). Ta Boża miłość jest mocniejsza niż miłość matki do dzieci (por. Iz 49, 1 ~I S). Bóg miłuje swój lud bardziej niż oblubieniec swoją oblubienicę (por. lz 62, 4-5): miłość ta będzie zwyciężać nawet największe niewierności (por. Ez 16; Oz ll), aż do udzielenia najcenniejszego daru: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał" (J 3,16).

(Z Katechizmu Kościoła Katolickiego, fragment paragrafu 219)

Bóg odrzucił swój lud. Kościół zajął miejsce Izraela - takie było powszechne przekonanie chrześcijan od początku Kościoła aż do Soboru Watykańskiego II. Przekonanie nasze, które zbyt drogo kosztowało Żydów w ciągu całej historii chrześcijaństwa, a zwłaszcza we współczesnym pogaństwie pochrześcijańskim. Ich straszliwe cierpienia zrodziły "teologię po Oświęcimiu". Spowodowały także nowe zajęcie się rolą Izraela w Bożym Planie Zbawczym. [...]

Izrael nie został odrzucony - Sobór stwierdził: "Żydzi nadal ze względu na swych przodków są bardzo drodzy Bogu, który nigdy nie żałuje darów i powołania. [...] Nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma Świętego" (Nostra aetete, 4). A przecież chrześcijański antysemityzm tli się jeszcze ciągle i to często na "podstawie" biblijnej. Teksty biblijne nie są zresztą jednoznaczne i niełatwo przedrzeć się przez nie do prawdy Objawienia.

Pierwsze z cytowanych przeze mnie stwierdzeń soborowych pochodzi z Listu do Rzymian 11, 28-29: "gdy jednak chodzi o wybranie, są oni - ze względu na przodków - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne". Żydzi są teraz przedmiotem miłości, Bóg nie cofa danego słowa, dary jego są i pozostaną nieodwołalne. W Rz 9, 4 pisze Apostoł o swoich rodakach: "do nich należą przybrane synostwo i chwała przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice". Teza o odrzuceniu nie pasuje zresztą do całej "logiki" miłości Boga, jak ją poznajemy z Jego objawienia. "Bo i cóż, jeśli niektórzy stali się niewierni, czyż ich niewierność miałaby zniweczyć wierność Boga? Żadną miarą!" (Rz 3, 3-4). Teza o odrzuceniu nie pasuje więc także do Jego Boskiej wierności. "Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego" (Tm 2, 13).

Apostoł mówi tylko o "odsunięciu" Izraela: "Bo jeżeli ich odsunięcie przyniosło światu pojednanie, to czymże będzie ich przyjęcie, jeżeli nie powstaniem ze śmierci do życia?" (Rz 11,1). Nie odrzucił. Wątpliwości być nie może. To prawda: Żydzi potknęli się o Jezusa Chrystusa (por. Rz 9, 32). "Pytam jednak: Czy aż tak się potknęli, że całkiem upadli? Żadną miarą!" (Rz 11, 11). Żadną miarą. [...]

Ta odpowiedź Pawła, ten jego głośny okrzyk, za słabo jeszcze rozlega się z polskich ambon i sal katechetycznych. A przecież w tym Pawłowym pytaniu i jego odpowiedzi chodzi nie tylko o udział Izraela w końcowym zbawieniu, ale także o jego stałą, także dzisiejszą funkcję zbawczą wobec świata. Pytanie Apostoła można by więc tak sparafrazować: Czyż Bóg wyrzucił lud swój z jego roli w historii zbawienia? I trzeba za nim powtórzyć: Zadną miarą!

Izrael stał się rzeczywiście światłością dla świata pogańskiego. Poganie zostali przyjęci do jego historii wybrania. Zostali uznani za potomstwo Abrahama (9, 8). Stali się synami Boga żywego (9, 26). Nie byli kochani - a zostali pokochani, nie byli ludem Bożym - a weszli do niego (9, 25). To przyjęcie pogan (nas!) do historii narodu wybranego wyraża Paweł przy pomocy znanej alegorii: nawróceni poganie zostali wszczepieni w szlachetną oliwkę Izraela (11, 17, 24), podtrzymuje ich nieustannie święty korzeń tego drzewa oliwnego (11, 16, 18), dzięki czemu mają udział w jego sokach żywotnych (11, 17). Nie wynoś się ponad te gałęzie! (11, 18).

Istnieje więc tylko jeden lud wybrany, umiłowany, poświęcony Bogu, nosiciel historii zbawienia, bo jest tylko jeden Bóg. Lud dramatycznie podzielony z powodu Chrystusa. Rozdarty na Synagogę i Kościół. Kościcół jest więc Izraelem - odnowionym i rozszerzonym - ale i Synagoga jest nadal Izraelem, nadal jest i aż do końca ludem wybranym, bo Bóg nie cofa słowa, nie odbiera miłości. Wybranie narodu żydowskiego trwa nadal. Żydzi ciągle zachowują swoją tożsamość, ciągle podtrzymują odpowiedź daną na Boży wybór przed tysiącami lat. Nawet odrzucenie Jezusa jako Chrystusa może wyrażać i często wyrażało ich wierność Jedynemu, bo jest to czasem odrzucenie z powodu naszych grzechów. Odrzucenie Jezusa przez Jego lud uprzytamnia nam naszą niewierność Jezusowi. Ale to nie jedyna misja tego ludu wobec nas i świata. Umacnia on nas przeciwko nieustannej pokusie bałwochwalstwa, przeciwko pokusie ideologizacji wiary, przeciwko zaprzestaniu czekania i czuwania... Lud ten nadal i nieustannie "święci Imię" Boga, nosi je wysoko wśród narodów pogańskich i chrześcijańskich, dźwiga w swym łonie nieustanną nadzieję, którą tyle razy próbowano w nim zabić, jest po prostu ludem teoforycznym i eschatologicznym.

ks. Michał Czajkowski

(Fragment z książki Lud Przymierza, Biblioteka "Więzi", Warszawa 1992, s. 32-33 oraz głosu w dyskusji Między antysemityzmem a Holocaustem. "Więź" 1986, z. 78, s. 43-44)

Godzi się na początku tego spotkania odwołać się do naszej wiary w Jedynego Boga, który wybrał Abrahama, Izaaka, i Jakuba, i który zawarł z nimi Przymierze wiecznej miłości, nigdy odtąd nie zerwane (por. Rdz 17, 7; Rz 11, 29). Przeciwnie, zostało ono potwierdzone przez ofiarowanie Mojżeszowi daru Tory i otwarte przez Proroków na nadzieję wiecznego odkupienia oraz powszechne zobowiązanie do sprawiedliwości i pokoju. Narodowi żydowskiemu, Kościołowi i wszystkim wyznawcom Miłosiernego Boga, którego w modlitwach żydowskich wzywa się imieniem Av ha-Rachamim, nietrudno w tym podstawowym Przymierzu z patriarchami dostrzec zasadniczy punkt wyjścia do nawiązania dialogu i głoszenia w świecie wspólnego swiadectwa wiary.

(Z przemówienia Jana Pawła II do przedstawicieli organizacji żydowskieh, Miami 11 września 1987. Cyt. za Żydzi i judaizm..., s. 205-206)